Dziś tro­chę w bojo­wym nastroju, bo oliwka to kolor koja­rzący się z woj­skiem. Mnie przy­po­mina namioty w jakich spa­łam na obo­zach har­cer­skich dawno temu. Ale by­naj­mniej sty­li­za­cja nie przy­po­mina namiotu, wręcz prze­ciw­nie, odsła­nia naszą talię, jaką??? ….A no taką, na jaką sobie zapra­co­wa­ły­śmy lub nie ?

Szcze­rze to nie myśla­łam, że jesz­cze będę nosić taką krótką bluzkę. Kie­dyś bar­dzo modny krój, który dzięki kolej­nym cią­żom znik­nął z mojej szafy z wia­do­mych wzglę­dów ? Ale ta pasia­sta bluzka tak mi się spodo­bała, że dałam jej szansę. To chyba taki mały krok w stronę więk­szego negliżu, który nas wszyst­kie wkrótce czeka, bo długi week­end przed nami, a i lato tuż tuż. Dziś rano w Dzień Dobry TVN słu­cha­jąc Qczaja o taliach bąka i osy chwy­ci­łam jego ener­gię i ruszy­łam cztery litery z kanapy. Mało ducha nie wyzio­nę­łam, ale trudne dobrego początki ? Do dzi­siej­szej sty­li­za­cji zde­cy­do­wa­nie talia bąka odpada, ale z pomocą przy­cho­dzą spodnie Pinko z wyso­kim sta­nem, które zasła­niają new­ral­giczne miej­sca oraz luźny żakiet Pinko. Do tego czer­wone szpilki przy­cią­ga­jące uwagę oraz piko­wana torebka i sty­li­za­cja gotowa. Mnie efekt się podoba, a Wam? Pięk­nego dnia ?

fot. Ewa Szalewicz

 

spodnie Pinko

żakiet Pinko

buty Senso

bluzka Pinko

torebka Marella

okulary Miu Miu