Dziś chcę Wam przed­sta­wić nową markę na rynku pol­skim, ale dosko­nale znaną Euro­pej­czy­kom m.in. Fran­cu­zom, Szwaj­ca­rom, Wło­chom, ale przede wszyst­kim Bel­gom skąd marka się wywo­dzi. Firma J& Joy to pro­po­zy­cje dla całej rodziny. Wygodne, spor­towe i casu­alowe rze­czy, ale z pazu­rem, nutą non­sza­lan­cji i oczy­wi­ście zgodne z naj­now­szymi tren­dami.

Jak sama nazwa wska­zuje marka sta­wia na radość i dobrą zabawę więc ja posta­no­wi­łam zaba­wić się tro­chę kolo­rem, tro­chę łącze­niem prin­tów i oto co mi z tej zabawy wyszło. Pozor­nie nie­pa­su­jące printy kwia­towe ze zwie­rzę­cymi w tym sezo­nie są bar­dzo porzą­dane, a uzu­peł­nione spor­tową bluzą w żół­ta­wym odcie­niu two­rzą kolo­rową, lekko zdzi­czałą ? panią jesień. Czyż zabawa modą nie jest przy­jemna??? Poz­dra­wiam kolo­rowo ?

fot. Ewa Szalewicz

 

bluza J&Joy

spódnica Pinko

buty Nine West

okulary Vermari