Przed nami wytę­sk­nione waka­cje, wycze­kane wolne wie­czory na plaży, gorące noce w restau­ra­cyj­nych ogród­kach, roman­tyczne spa­cery itd. itd… chyba się roz­ma­rzy­łam ?
My jeste­śmy na to gotowe, ale czy nasza gar­de­roba jest? Dziś pro­po­zy­cja sek­sowna, błysz­cząca i odsła­nia­jąca nasze ramiona, gotowe do poca­łun­ków.

Gdy cie­pła mor­ska bryza roz­wieje nasze włosy, a my z bły­skiem w oku i nie tylko w oku uśmiech­niemy się tajem­ni­czo do naszego uko­cha­nego to świetny począ­tek snu nocy let­niej. No może jesz­cze bąbelki się przy­da­dzą pano­wie ? Może być baaar­dzo miło, prawda? Co do sukienki to pocho­dzi od pol­skich pro­jek­tan­tek, które swoją kolek­cję poka­zy­wały w tym roku na festi­walu w Can­nes. Marka nazywa się La Meta­mor­phose i warto zapa­mię­tać tą nazwę, bo o dziew­czy­nach na pewno będzie gło­śno z racji ich talentu, dba­ło­ści o szcze­góły, mate­riały i kroje, a pro­jek­tują i szyją kre­acje na różne typy syl­we­tek. Ja czu­łam się świet­nie w tej krót­kiej ceki­no­wej sukience bez ramią­czek, a w jakiej Wy się widzi­cie we śnie nocy let­niej???

fot. Ewa Szalewicz

 

sukienka La Matamorphose

buty ALDO

torebka Coccinelle

okulary Prada