Są w życiu momenty, że potrze­bu­jemy pobyć same, wyłą­czyć się na chwilę z codzien­nego kie­ratu i zro­bić coś dla sie­bie lub coś co spra­wia nam praw­dziwą przy­jem­ność. Tym bar­dziej, że zbliża się nasze święto i chwila dla sie­bie nam się należy bez łaski ? Zasta­na­wia­łam się co takiego ja lubię robić, gdy mam wolny ranek lub popo­łu­dnie i główna moja myśl to wypad na rower.

Jazda rowe­rem przez las i łąki, które są w mojej oko­licy, zapach ziół i leśna wil­goć spra­wia, że czuję się młod­sza, mam czas na prze­my­śle­nia i wysłu­cha­nie sie­bie, a nie tylko: mamo gdzie moja bluzka, mamo ona mi prze­szka­dza, mamo głodna, mamo nudzi mi się…. itd. Tak, to praw­dziwy relaks mimo zmę­cze­nia, a cza­sem pra­wie wyzio­nię­cia ducha ?Taka też jest dzi­siej­sza sty­li­za­cja, wygodna, nie krę­pu­jąca ruchów pod­czas jazdy. Rowe­rzy­ści powie­dzą, że to nie strój na rower, a ja na to, bo to strój na relaks, nie na wyścigi, czy rajd rowe­rowy. Bluza i legginsy pocho­dzą z naj­now­szej kolek­cji Liu Jo. Koronka na blu­zie i lam­pasy z siatką na spodniach to nawią­za­nie do naj­now­szych tren­dów, a biel i czerń to kla­syka gatunku. Nato­miast rower to mój kla­syk, na któ­rym wyla­łam litry potu i uwiel­biam go baaaar­dzo. Życzę wszyst­kim mamom i nie mamom, aby zna­la­zły tę chwilę dla sie­bie i spę­dziły ją baaaar­dzo przy­jem­nie ?

fot. Ewa Szalewicz

 

bluza Liu Jo

legginsy Liu Jo

buty Skechers

okulary Prada

czapka Liu Jo