numer 1: rytuał SPA

Chwila odde­chu dla każ­dej Mamy i relaks w SPA, to coś co czę­sto spy­chane jest przez nią na drugi plan i odkła­dane na wieczne ni­gdy. Nato­miast dobrym rozwiązaniem może być voucher ze stra­ża­kiem w postaci ogra­ni­czeń cza­so­wych, a naj­le­piej z odsta­wie­niem jesz­cze pod drzwi. Oczy­wi­ście możliwy jest chwi­lo­wy bun­t, wiedziony ilością wyimaginowanych obowiązków, ale w osta­tecz­nym roz­ra­chunku jej roz­pro­mie­niona i zre­lak­so­wana buzia będzie jak bal­sam dla naszego oka. Gdyby jed­nak tra­fił się Wam opór mate­rii zawsze pozo­staje seria kosme­ty­ków pięk­nie pach­ną­cych i relaksujących. Tu z pomocą może przyjść marka Ritu­als o któ­rej pisa­łam wcze­śniej. Domowe SPA,  zmyje cię­żar dnia codzien­nego pod warun­kiem, że wybie­rzemy zapach, który będzie ją odprę­żał, a nie drażnił. Znajomość preferencji zapachowych obowiązkowa 😉

numer 2: kosmetyki i wizyta w salonie kosmetycznym

Salon kosme­tyczny podobnie jak SPA, może być tym dobrym i złym pomy­słem. Gdy­by­ście jed­nak z góry wie­działy, że zakro­jona na sze­roką skalę akcja „kosme­tyczka” spi­sana jest na nie­po­wo­dze­nie, sięgnijcie po dobre kosme­tyki. Warto  wybrać te, które prze­zna­czone są konkretnie dla doj­rza­łej skóry i radzą sobie z upły­wa­ją­cym cza­sem. Marką, która niewątpliwie specjalizuje się w pielęgnacji skóry 40 + jest polska firma Yonelle, stwo­rzona przez doj­rzałe kobiety dla doj­rza­łych kobiet.

numer 3: wizyta u brafiterki w pakiecie z bielizną

Temat rzeka, który warto poru­szyć w póź­niej­szych postach, ale na ten moment, jed­nym z cał­kiem uda­nych pre­zen­tów jest wizyta u zna­ją­cej się na rze­czy bra­fi­terki (ważne: sprawdz­cie opi­nie zanim wybie­rze­cie się do salonu). Sama pamię­tam taką wizytę z moją Mamą u Anny Kurowskiej eksperta doboru bielizny . W pierw­szej chwili trochę zasko­czoną, że w ogóle jest ktoś taki, potem zdzi­wioną, że roz­miar, który do tej pory nosiła nie ma nic wspól­nego z rze­czywistością i w końcu szczęśliwą, bo to co do tej pory wyda­wało się poddawać gra­wi­ta­cji, nagle pięk­nie wypeł­niało każdy dekolt. Krótka wizyta, ale warta każ­dych pie­nię­dzy.

numer 4: kapelusz na letnie upały

Kapelusz to prezent o którym rzadko się myśli, a jest must have każdego lata. W wersji czarnej z dużym rondem firmy Seafolly sprawdzi się nie tylko na plaży. Elegancki, szykowny doda jej stylu na co dzień, ale przede wszystkim uchroni przed żarem w upalne lato, bo przecież wierzymy, że takie właśnie będzie 😉                                                                                                                                                            

foto: Restauracja Elixir 

numer 5: restauracja

Nie ważne, czy zabie­rzemy ją na obiad czy kola­cję, poświęćmy jej uwagę i dajmy jej czas. Czasz wolny nie tylko od kuchni w któ­rej stoi i gotuje obiady dla naj­bliż­szych, przede wszystkim dajmy jej swój czas, bo w pogoni za codzien­no­ścią, zapo­mi­namy, że bra­kuje jej naszej aten­cji, roz­mowy i chwili w któ­rej znów może poczuć się po pro­stu Mamą.

Pozostało kilka dni na realizację pomysłów, pytanie jakie są Wasze prezentowe typy?